Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luis Enrique. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luis Enrique. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 maja 2019
środa, 30 maja 2018
Barcelona 2017/18 - podsumowanie
Pierwszy sezon Ernesto Valverde za sterami Barcelony dobiegł końca. W zasadzie nie sposób jednoznacznie ustalić, czy można uznać go za udany, czy też nie. Na ogólną ocenę pracy byłego szkoleniowca Athleticu rzutuje mnóstwo czynników - tych niezależnych od niego, jak i tych, na które miał wpływ (pośrednio lub bezpośrednio). Tym samym, ostateczny werdykt determinuje punkt odniesienia, który dla każdego kibica mógł być inny. Jeśli największą wagę przykładałeś do pewnego zwycięstwa na krajowym podwórku, masz prawo czuć się ukontentowany. Jeśli zaś liczyłeś na przełamanie hegemonii Realu w Lidze Mistrzów, możesz ten sezon uznać za kompletnie nieudany. Jeśli notę wystawiasz na bazie oczekiwań przedsezonowych, kiedy klub stracił Neymara, a jego (jak się wydawało) następca natychmiast wypadł z powodu kontuzji, to prawdopodobnie ocenisz dokonania zespołu lepiej, niż gdybyś zrobił to licząc od lutego, kiedy Valverde miał komfortową sytuację kadrową, z Coutinho i powracającym do zdrowia Dembele na czele. Biorąc te wszystkie zmienne pod uwagę, postaram się wynotować najważniejsze plusy i minusy pierwszego roku pracy Valverde na Camp Nou.
wtorek, 5 kwietnia 2016
El Clasico - analiza taktyczna
Przed tym spotkaniem absolutnie wszystko przemawiało za Barceloną: przewaga psychologiczna po poprzednim El Clasico, sytuacja w tabeli, atut własnego boiska, niesamowita seria meczów bez porażki, optymalna jedenastka, debiutujący w Gran Derbi w roli szkoleniowca Zinedine Zidane… Jednak na murawie o żadnej dominacji i jednostronności jak w przypadku pojedynku na Bernabeu mowy być nie mogło. Goście może nie zagrali olśniewająco, ale zdecydowanie bardziej zdyscyplinowanie niż za Rafy Beniteza. To w zupełności wystarczyło na mocno bezbarwną, senną Barcelonę.
czwartek, 18 lutego 2016
Arda Turan a sprawa barcelońska
Pierwszy
raz nowego zawodnika Barcelony w większym wymiarze czasowym widziałem podczas
Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii. 21-letni wówczas Arda był jednym z kluczowych
elementów w układance Fatiha Terima i zarazem jednym z objawień całego
turnieju, wydatnie pomagając reprezentacji Turcji dotrzeć do półfinału. Piłkarz
Galatasaray imponował bardzo dobrą techniką użytkową, krótkim prowadzeniem
piłki, przeglądem pola i walecznością, a także wykazywał dużą dyscyplinę
taktyczną, często wspierając bocznych obrońców, łamiąc akcje do środka czy
wymieniając się pozycjami na skrzydłach. O jego wpływie na grę reprezentacji
znad Bosforu niech świadczy fakt, że Turcy z pięciu rozegranych spotkań
przegrali dwa – te, w których nie wystąpił Turan. Trzy lata po udanym dla niego
Euro wylądował na Półwyspie Iberyjskim – w Atletico. Mimo znacznie mniej
imponujących statystyk niż w barwach Galaty,
Arda potwierdzał swoje piłkarskie atuty, z każdym kolejnym sezonem stając się
coraz ważniejszym zawodnikiem w ekipie Diego Simeone. Dobra postawa w barwach Rojiblancos zaowocowała transferem na
piłkarski Mount Everest, do klubu, gdzie nie zawsze nawet najlepsi piłkarze
świata byli w stanie się odnaleźć – do Barcelony. Transfer ten zrodził pytanie,
czy Turek jest przymierzany do środka pola, czy też – szczególnie wobec plotek
o możliwym odejściu Pedro – wykorzystywany będzie głównie w rotacji na
skrzydłach ataku? Bo właśnie przy linii – i w barwach Galatasaray, i Atletico,
i na wspomnianych ME – ustawiany był Arda. Jak natomiast jego „papierowe”
ustawienie ma się do jego faktycznej roli i pozycji na boisku? Czy atuty Turana
można będzie wykorzystać w barcelońskim środku pola, czy też mankamenty w jego
grze nie optują za ustawianiem go w drugiej linii? Co wartościowego piłkarz
znad Bosforu może wnieść do gry Dumy
Katalonii? Na te pytania pośrednio postaram się odpowiedzieć w dalszej
części.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


